niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 8

- Co się stało ? - spytała Perrie krzykiem biegnąc do nas gdy tylko weszliśmy na plażę .
- Nic,  Nic
- Jessica nie udawaj - pisnęła Demi.
- Nie udaje...  no okey Harry powiedz im a ja pójde do toalety.
Kocham moich przyjaciół,  bo zawsze mnie wspierają ale nieraz żałuje że tak dobrze mnie znają.
Weszłam do toalety.

~*~
Po załatwieniu spraw,  miałam zamiar wrócić do przyjaciół lecz coś mi przeszkodziło....
A mianowicie wysoki mężczyzna z niebiekimi oczami i rudą czupryną na głowie.
Gdzieś go juz widziałam - pomyśłalam ale nie mogłam sobie przypomnieć gdzie
- Witaj,  jestem Patrik a ty? - spytał z pozoru miły facet około 30-stki
- Jessica kim pan jest ?
- Jestem byłym chłopakiem twojej siostry
- Alee ona umarła w wieku zaledwie 10 lat jak mogłaby?
- Mogłaby .
- No dobrze skoro pan tak mówi , to niech będzie ale przepraszam muszę wracać do przyjaciół.
- Ale to ważne pańska siostra chciała coś pani przekazać
- Crossie ? Mi ?
- Owszem
- No niech będzie idziemy do restauracji czy gdzieś indziej ?
- Do restauracji poprosze
Poszłam z zupełnie nie znanym facetem do wybranego miejsca.  Zaprowadził nas do restauracji " przestępny " .
Środek lokalu nie wyglądał na taki jaki był na zewnątrz .
Środek był ponury i ciemny czułam się tam jak w celi. - ponuro i strasznie .
- Gdzie jesteśmy ? - spytałam zmieszana .
- W restauracji.
Patrzałam z przerażeniem na ściany .... ten widok zmroził mi krew w żyłach.
Na ścianach znajdowała sie czerwona maź , miałam nadzieję że to farba

- Przepraszam co jest na tych ścianach ? - spytałam patrząc raz na jedną,  raz na drugą i trzecią ściane lokalu.
- Krew.- odpowiedział Patrik
- K-krew ?
- Nooo, z walk
- Z w-walk?
- No z walk, ludzie którzy mają coś przeciwko siebie,  przychodzą tu i no wie pani
- Bija się ?
- Noo, biją biją
- Ale wychodzą żywi ?
- Nieraz, ale żadko.
To mnie zamurowało,  wstałam i uciekłam,  jak gdyby nigdy nic uciekłam. Na plaże . Od miejsca pobytu moich przyjaciół,  dzieliło mnie jedynie przejście na drugą strone.
Cholera,  piepszone samohody ! - pomyślałam .
Ciąg samochodów powoli się konczył i miałam zamiar przejść ale poczułam ukłucie w ramię a potem zobaczyłam ciemność.
- Harry ! -Krzyknęłam ostatnim tchem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz